Prezenty
Prezenty są zawsze fajne, ale nie jak dziecko szybko rośnie. To się tyczy ubranek jak i zabawek. Często gęsto zdarza mi się czytać pytania "Co dać w prezencie na urodziny?" . Czyta się różne rady, które trzeba rozgraniczyć na te dotyczące tylko dzieci do 18 lat i osoby powyżej 18 lat.Biorąc pod uwagę pierwszą grupę często pojawiają się między innymi takie propozycje : książki, kredki , malowanki , misie, lalki (np. dzidzia Dominika, Dorotka - mówiąca i śpiewająca), wózki dla lalek , kuchnia do zabawy , warsztat mechaniczny , psiaczek uczniaczek , telefony (zabawki) , ubrania (rzadko, lecz się też zdarzają) , stoliki edukacyjne , chodziki, pchacze , samochody od najmniejszych do większy (zabawki na kluczyk, pilot itp ), kosmetyki, przybory kąpielowe (szczotka do włosów, ręcznik, komplet ręczników) , koc , a na końcu propozycja dania pieniędzy.
W drugiej grupie pojawiają się często często pojawiają się między innymi takie propozycje: książki, misie, telefony, ubrania (rzadko, lecz się też zdarzają), lot w tunelu aerodynamicznym, vocher do spa, pieniądze.
Często zdarzają się prezenty ładnie zwane duplikatami. Duplikatami mogą być książki, zabawki ubrania. Potem często gęsto pojawiają się pytanie co z nimi zrobić. Najczęściej pojawia się myśl : "Zostawimy na później, jedno się zniszczy będzie kolejne" lub "Zamienimy na coś innego o podobnej wartość, tylko na co?" , dziecko będzie miało jak podrośnie.
Dziecko cieszy się z każdej zabawki i innych prezentów. Problemem jest jeśli duplikatem jest np. zabawka telefon. Wtedy jedni Rodzice odkładają nie wyjętą z opakowania zabawkę i jak jedna się popsuje, to wtedy się wyjmie kolejną i będzie zabawka na zaś.
Gdy widzimy jak dziecko się bawi lalkami i misiami, które są już w domu to wiemy czy warto jest kupować kolejną podobną zabawkę czy też nie. Nasz Skarb misiami się nie lubi bawić, za to lubi czasami nimi rzucać. Lalki zwane dzidziami (ma już dwie) całuje , głaszcze po głowie , bierze za rękę / nogę, wkłada palec do buzi. Raz taką lalkę nakarmiła parówką i tłumaczyła że ma zjeść ten kawałeczek. Widząc to zaczęłam wyjmować ten kawałeczek z buzi lali to Córa nie była zachwycona . Wcześniej powiedziałam "lala dziękuje , bo się na jadła i nie chcemy żeby się zadławiła " wtedy mogła spokojnie wyjąć ten kawałewczek.
Kolejnymi prezentami, które mogą być nie trafione są ubrania:
- są za małe na "dzień dobry"
- nie dostosowane do pory roku,
- kupowane są do wagi / masy dziecka.
Naszemu Skarbowi zdarzyło się już dostać ubrania niedostosowane wzrostu, jak i do pory roku.
Gdy Skarb był pod serduchem jeszcze nie wiedząc kogo będziemy mieli , już mieliśmy szykowane ubrania od przyjaciół. W dniu gdy się dowiedzieliśmy że będzie córeczka , już w w torbie podróżnej były naszykowane ubrania uniwersalne oraz typowe dla dziewczynki na okres od 0 - 6/7 miesięcy.
W tym czasie też mieliśmy przygotowania do Ślubu zamiast kwiatów powiedziałam, że wolę coś dla dziecka dostać np ubranka. Gdy dostaliśmy torbę z ubrani to przekazaliśmy wiadomość że mamy ubrania na co najmniej 6/7 miesięcy. Jak to się mówi w powiedzeniu "darowanemu koniowi w zęby się nie patrzy" . Szkoda że wtedy osoby robiące zakupy ubraniowe, słysząc że dostaliśmy ubrania na taki a nie inny okres czasu kupiły tzw duplikaty.
Skarb szybko nabierał na długość, więc gdy przyszedł dzień Chrztu Świętego. Przekazaliśmy informację "że zamiast małych ubranek już lepiej kupić majteczki zwane pampersami ale nie oryginalne bo nas uczulają" . Tak więc Skarb dostał "majteczki", większe ubrania i ubrania za małe na dzień dobry. Kurteczka dwustronna już w tym pięknym Dniu była wieczorem przymierzona i SUPRISE / NIESPODZIANKA okazała się za mała . Podobnie było z bluzeczkami z metki 0-3 miesiące , a nie było wypisanego optymalnego wzrostu.
Wcześniej na pytanie na jaki wzrost było powiedziane może 74 będzie dobry wzrost na wakacje i trochę po wakacjach. I kolejny SUPRISE / NIESPODZIANKA Szkrab w wakacje już zaczął właśnie nosić rozmiar 68/74 . Początek wakacji prezent ubraniowy, z różnym rozstrzałem rozmiarowym. Nie które niestety nie dopasowane do pory.
Szkrab dostał też koc, ręcznik kąpielowy niestety okazały się za małe, gdyż Skarb rośnie na długość.
Więc nie które ubrania na 12 miesięcy już zaczęliśmy już zakładać w wieku 10 miesięcy życia.
Kolejny nie trafiony prezent to kosmetyki . Nasz Szkrab mający wtedy 2 miesiące i kilka dni dostał w "prezencie" takowy EMOLIENT kupowany tylko w aptece. Po konsultacji z Internetową Szkołą Rodzenia czy można używać tego kosmetyku u dziecka, które nie ma stwierdzonego ATOPOWEGO ZAPALENIA SKÓRY. Uzyskałam odpowiedź ze można stosować nie wielkie ilości do nawilżania skóry. Dobrze że, nie używaliśmy. Okazało się że jest z ledwie miesięcznym terminem ważności. Dostaliśmy luty 2018, a termin ważność do marca 2018 .
Kremy dla dorosłych też są czasem nie trafiony prezentem i sobie leżą, bo nie ma kto ich używać.
Komentarze
Prześlij komentarz